26 października 2013

Na osłodę. Kandyzowane kumkwaty.




Zawsze niezwykle ciekawią mnie owoce egzotyczne i rzadko kiedy udaje mi się im oprzeć. Jestem teraz w prawdziwym raju. Takich pokładów niezwykłości w sklepach dawno już nie spotkałam. Musze się pilnować, żeby nie kupować "nie wiadomo czego" i próbować powoli i po trochę. Zaczynam więc od prostej i w miarę dostępnej sprawy. Kumkwaty, czyli takie maleńkie pamarańczki można wszak coraz częściej kupić i w naszych supermarketach. W Chinach są powszechnie spotykane i bardzo bardzo tanie. Trudno się oprzeć. 
Surowe kumkwaty, jak dla mnie nie nadają się do jedzenia. Mają bardzo aromatyczną skórkę i trochę miąższu, sporo pestek (pocieszające jest to, że pestki są jadalne, więc nie trzeba się ich pozbywać z jakąś szczególną starannością). Jednak dopiero połączenie syropu cukrowego i owoców nabiera charakteru. Są doskonałym dodatkiem do deserów, naleśników. Ostatnio dodaję połówkę owocu i łyżeczkę syropu do herbaty. Pychota!







Kandyzowane kumkwaty:

  • 20 - 25 świeżych kumkwatów (około 3 szklanek), przekrojonych na pół, wypestkowanych
  • 1 szklanka wody
  • 1 1/2 szklanki cukru
  • kawałek kory cynamonu (około 5 cm)


Do niedużego garnka wlać wodę i wsypać cukier. Po rozpuszczeniu cukru  i zagotowaniu wrzucić połówki kumkwatów i cynamon. Zagotować raz jeszcze, zmniejszyć ogień i gotować, od czasu do czasu mieszając, przez około 20 minut, aż skórki owoców zmiękną (sprawdzić końcem ostrego noża czy są już miękkie). Odstawić garnek do ostygnięcia.
Odsączyć owoce z syropu, zostawić cynamon. Syrop postawić ponownie na ogniu, gotować przez około 10 - 15 minut aż zredukuje się do pożądanej konsystencji. Ponownie dodać do środka owoce, wymieszać i ostudzić. Wykorzystać od razu lub przełożyć do słoiczka i wstawić do lodówki.

Smacznego!




2 komentarze:

  1. Ja lubię surowe kumkwaty, ale fakt - dużo osób się na mnie dziwnie patrzy, jak je tak sobie wcinam... ;) Kandyzowane muszą być o nieb jeszcze lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Surowe kumkwaty, toż to niezły hardcore ;) Ja na razie pozostanę przy kandyzowanych. To mój ulubiony dodatek do herbaty ostatnimi czasy :D

      Usuń